🌸✈️ Marzenie spełnione – Nippon w moim sercu,
wrócę tam
Jako judoczka od zawsze marzyłam o kraju, który ukształtował mnie dzięki judo.
Japonia – miejsce, z którego przyszło moje judo, moja dyscyplina, mój sposób patrzenia na świat, mój kraj w którym jak sama zobaczyłam – chciałabym zamieszkać.
Podróż planowałam długo, za długo i wreszcie czas pozwolił na wykonanie planów.
W końcu postanowiłam zrobić ten krok i polecieć do kraju kwitnącej wiśni i wschodzącego słońca. Od pierwszej chwili, od momentu, gdy tylko postawiłam stopę na japońskiej ziemi na lotnisku w Narita a potem w Ueno, moja fascynacja rosła z dnia na dzień. Szlam z Ueno do hotelu ponad 3 km, nie chciałam jechać metrem – chciałam podziwiać to piękne miasto. Podobało mi się absolutnie wszystko – ludzie, kultura, zapachy, świątynie, ulice, a przede wszystkim duch judo obecny na każdym kroku.
To była podróż, która zostanie ze mną na zawsze i już planuje powrót.
Byłam w wielu miejscach jednak wiele emocji i nie ukrywam, że polały się łzy, gdy odwiedziłam Kodokan, nowy i ten historyczny a na cmentarzu Jigoro Kano nie musze mówić jakie emocje i łzy wzruszenia były nad którymi ciężko było zapanować.
NOWY KODOKAN
KODOKAN – Kontekst historyczny (Świątynia Eishō-ji) Pierwszy, „stary” Kodokan powstał w lutym 1882 roku.
Lokalizacja: Mieścił się w małej, buddyjskiej świątyni Eishō-ji w tokijskiej dzielnicy Shimotani (obecnie Higashi Ueno).
Skala: Pierwsza sala treningowa (dojo) była wyjątkowo mała – miała powierzchnię zaledwie 12 tatami (około 20 metrów kwadratowych).
Ewolucja: Zanim szkoła przeniosła się do obecnego, nowoczesnego 8-piętrowego kompleksu w Kasuga (Tokio), „stary Kodokan” wielokrotnie zmieniał lokalizacje (m.in. Kojimachi, Misamachi) wraz z drastycznym wzrostem liczby uczniów.
Byłam również na cmentarzu na którym spoczywa Jigoro Kano, wysuszające miejsce.
Moja podróż to miłość do tego kraju, więc zwiedzałam jeszcze inne cudne miejsca takie jak:










































